Pierwsze podejście do akcji

Moje całkowicie pierwsze podejście do rynku akcji to styczeń 2007 roku. Wtedy to wypisałem sobie spółki w które chciałbym “zainwestować”. Jakie to były spółki? A jakie mógłby wybrać początkujący inwestor zaczynający swoją przygodę z giełdą tuż przed samym szczytem hossy? Oczywiście że groszowe! :) Moim głównym kryterium wyboru była cena akcji poniżej lub zbliżona do 1 zł. Dlaczego? Zauważyłem, że ceny akcji takich spółek zmieniają się bardzo dynamicznie. Oczywiście jak każdy początkujący inwestor, widziałem tylko tą lepszą stronę medalu – jeśli ceny akcji szybko skaczą, to szybko mogę na tym zarobić kupując i sprzedając w odpowiednim momencie. O stracie nie było wtedy mowy.

Na szczęście z różnych przyczyn, m.in. z powodu tego, że zacząłem eksperymenty z funduszami akcji, które wydawały mi się wtedy bezpieczniejsze, nie zainwestowałem w żadną z tych groszowych spółek. Swoją przygodę z rynkiem akcji zacząłem dopiero w maju 2007 roku. Pierwszy mój strzał w akcje to spółka Energopol. Strata rzędu 17,78%.
Czytaj dalej »

niedziela, 13 Wrzesień 2009 @ 10:20

Moje inwestycje w fundusze, 2

Dzisiaj dalszy ciąg historii moich “osiągnięć” w inwestowaniu w fundusze. Podobnie jak w ostatnim wpisie, gdzie opisywałem moje naprawdę pierwsze starcie z rynkiem, dzisiaj także nie będzie się za bardzo czym chwalić. Będzie to raczej lekcja przestrogi z której można się nauczyć kilku przydatnych zasad. Dziś zaprezentuję jak wygląda realizacja strategii “kup i trzymaj” w moim wydaniu :)

Dzisiaj przedstawię moją przygodę z dwoma kolejnymi funduszami – ich wspólną cechą jest fakt, że obydwa fundusze mam nadal w swoim portfelu…

Po pierwszych próbach z funduszami, widząc że koniunktura na giełdzie nadal sprzyja inwestorom, zdecydowałem się na zakup kolejnych jednostek funduszy akcji. Pomysł inwestycji w fundusze akcji małych i średnich firm byłby może i ciekawym i zyskownym pomysłem, gdybym zainwestował w nie dużo wcześniej, lub po prostu sprzedał je realizując stop-lossa (którego i tak wtedy jeszcze nie stosowałem) zaraz po pojawieniu się trendu spadkowego.

Kawa na ławę

Pierwszy zakupiony fundusz to BPH Akcji Dynamicznych Spółek, którego pierwsze jednostki zakupiłem 13 marca 2007 roku. Była więc jeszcze możliwość zarobku, bo przez kolejne kilka miesięcy mieliśmy na giełdzie jeszcze trend wzrostowy.
Czytaj dalej »

wtorek, 21 Lipiec 2009 @ 19:44

Moje inwestycje w fundusze

Aktualnie jestem negatywnie nastawiony do inwestowania przy pomocy funduszy inwestycyjnych. A przynajmniej polskich funduszy inwestycyjnych. Powodów jest kilka.

Pierwszy z nich to wysokie prowizje, niezależne od wyników funduszu. Fundusz przynoszący inwestorowi ciągle straty pobiera taką samą prowizję co fundusz przynoszący zyski. Jest kilka funduszy, które pobierają prowizję zależnie od wyników, ale na razie jest to rzadkość.

Drugi powód to same wyniki funduszy. Lepszy wynik osiągnęlibyśmy inwestując samodzielnie na rynku akcji, dobierając akcje tak, aby odwzorować strukturę indeksu WIG20. Dlaczego lepszy? Funduszom z trudem przychodzi osiągnięcie wyników zbliżonych do wyników indeksu WIG20, do tego dochodzi kilkuprocentowa prowizja obniżająca stopę zwrotu o kilka procent rocznie. Jedyny plus dla funduszy w tym przypadku, to możliwość inwestowania już od 50 czy 100 zł.

Trzecim powodem są doświadczenia własne. Przygodę z funduszami zaczynałem jako całkiem zielony inwestor. Nie miałem prawie żadnego planu inwestycji i żadnych zasad, których powinienem się trzymać. Tylko jakieś mgliste pojęcie o rynkach finansowych. To sprawiło, że nieco się na nich przejechałem, ale także zobaczyłem całkowity brak różnicy pomiędzy tymi bardziej agresywnymi funduszami a inwestowaniem na własną rękę.

Inwestując w fundusze nie należy się spodziewać, że zarządzający odwalą całą robotę za nas. Trzeba tak samo jak w przypadku każdej innej inwestycji monitorować na bieżąco wyniki i odpowiednio reagować, tak aby ochronić kapitał.
Czytaj dalej »

Krótka historia inwestowania

Jestem dzieckiem hossy. Rynkami finansowymi zainteresowałem się na początku roku 2007 – tuż przed szczytem, podczas ostatniej fazy hossy. Pierwsze swoje inwestycje poczyniłem jeszcze w listopadzie 2006 roku, najpierw w fundusze inwestycyjne, później także w akcje. Cały ten czas trwała też moja intensywna edukacja ekonomiczna i wchłaniałem spore dawki wiedzy na ten temat, głównie z pomocą portalu NBPortal oraz wielu innych portali dotyczących ekonomii i rynków finansowych. Z każdym dniem cała ta tematyka coraz bardziej mnie pochłaniała.

Po szczytach z sierpnia i października 2007, będąc oczywiście stratny (jak większość początkujących inwestorów), na jakiś czas dałem sobie spokój z rynkiem. Wróciłem nieśmiało dopiero w listopadzie 2008 roku, ale na krótko. Doszedłem do wniosku, że muszę określić konkretne zasady inwestowania według których będę mógł postępować, inaczej nie będę w stanie skutecznie inwestować. Najlepszym wyjściem z tej sytuacji wydawało mi się opracowanie własnego systemu inwestycyjnego i taką decyzję podjąłem.

Od początku tego roku pracuję nad swoim własnym automatycznym systemem inwestycyjnym. Prace te nie są zbyt intensywne, bo na głowie mam jeszcze masę innych obowiązków. Jednak cały czas posuwam się do przodu i niebawem coś konkretnego z tego wyjdzie. W międzyczasie chłonę wiedzę teoretyczną na ten temat.

Wszystkie moje porażki nie zniechęciły mnie do inwestowania. Wręcz przeciwnie, ekonomia oraz rynki finansowe coraz bardziej mnie pasjonują i chciałbym dalej się kształcić w tym kierunku i wykorzystać zdobytą wiedzę w praktyce.

Na tym blogu będę chciał się podzielić swoimi doświadczeniami i zdobytą w inwestowaniu wiedzą. Będzie on także służył jako swego rodzaju dzienniczek tradera, w którym będę zapisywał swoje błędy, tak żeby ich więcej nie popełniać.

Podobnie jak na pozostałych moich blogach, wszystkie treści na tym blogu są publikowane na licencji Creative Commons BY-NC-ND.

niedziela, 5 Lipiec 2009 @ 21:58