Moje inwestycje w fundusze

Aktualnie jestem negatywnie nastawiony do inwestowania przy pomocy funduszy inwestycyjnych. A przynajmniej polskich funduszy inwestycyjnych. Powodów jest kilka.

Pierwszy z nich to wysokie prowizje, niezależne od wyników funduszu. Fundusz przynoszący inwestorowi ciągle straty pobiera taką samą prowizję co fundusz przynoszący zyski. Jest kilka funduszy, które pobierają prowizję zależnie od wyników, ale na razie jest to rzadkość.

Drugi powód to same wyniki funduszy. Lepszy wynik osiągnęlibyśmy inwestując samodzielnie na rynku akcji, dobierając akcje tak, aby odwzorować strukturę indeksu WIG20. Dlaczego lepszy? Funduszom z trudem przychodzi osiągnięcie wyników zbliżonych do wyników indeksu WIG20, do tego dochodzi kilkuprocentowa prowizja obniżająca stopę zwrotu o kilka procent rocznie. Jedyny plus dla funduszy w tym przypadku, to możliwość inwestowania już od 50 czy 100 zł.

Trzecim powodem są doświadczenia własne. Przygodę z funduszami zaczynałem jako całkiem zielony inwestor. Nie miałem prawie żadnego planu inwestycji i żadnych zasad, których powinienem się trzymać. Tylko jakieś mgliste pojęcie o rynkach finansowych. To sprawiło, że nieco się na nich przejechałem, ale także zobaczyłem całkowity brak różnicy pomiędzy tymi bardziej agresywnymi funduszami a inwestowaniem na własną rękę.

Inwestując w fundusze nie należy się spodziewać, że zarządzający odwalą całą robotę za nas. Trzeba tak samo jak w przypadku każdej innej inwestycji monitorować na bieżąco wyniki i odpowiednio reagować, tak aby ochronić kapitał.

Podsumowując, doszedłem do wniosku, że fundusze inwestycyjne są nie dla mnie. Te kilka procent prowizji, które przekazuję inwestując w fundusze, wolę sobie wypłacać – przynajmniej będę miał z tego większą satysfakcję :)

Moje wyniki

Dla zilustrowania dzisiejszego wpisu załączam wykresy z kilku moich naprawdę początkowych transakcji na funduszach. Rozpocząłem z rozmachem – od zainwestowania w 5 różnych funduszy w ciągu jednego dnia. W końcu dywersyfikacja to podstawa :)

Chmurki zielone to momenty kupna jednostek, czerwone to sprzedaż. Podane w chmurkach kwoty odnoszą się do ceny pojedynczej jednostki.

AIG_obligacji

Powyżej inwestycja w najbezpieczniejszy fundusz – obligacji. W sumie bez niespodzianek. Widać też moje pierwsze eksperymenty z uśrednianiem w górę. Całkowity zwrot z inwestycji to zawrotne 1,86% brutto :)

DWS_dluznych_papierow

Kolejna inwestycja, powyżej, już z małą “niespodzianką”. Na szczęście po chwilowym spadku nastąpiło odbicie i szczęśliwie sprzedałem wszystkie jednostki 2 miesiące później. Stopa zwrotu to oszałamiające 0,6% brutto.

AIG_stabilnego_wzrostu

Kolejna inwestycja, w fundusz “stabilnego wzrostu”, mająca już z powodu samego profilu inwestycyjnego przynosić większe stopy zwrotu. Jak widać, wiąże się to także z większymi wahaniami kursu. Zwrot w tym przypadku wyniósł 8,23%, a więc o wiele lepiej niż w poprzednich przypadkach.

DWS_zrownowazony

Fundusz zrównoważony powinien przynosić podobne stopy zwrotu jak poprzedni fundusz. Rzeczywiście, stopa zwrotu w tym przypadku wyniosła 7,32%.

A oto mój najciekawszy przypadek i najbardziej agresywny fundusz:

AIG_akcji

Ten fundusz to specjalny przypadek w moim portfelu. Po pierwszym okresie inwestycji sprzedałem wszystkie jednostki ze stratą, nie widząc żadnych postępów w inwestycji (pamiętajmy, że jest to fundusz agresywny – mogący przynieść ponadprzeciętne zyski, ale także ponadprzeciętne straty). Strata na poziomie 2,39%.

Jednak po kilkunastu dniach zmieniłem decyzję i ponownie kupiłem jednostki tego funduszu. Tym razem przytrzymałem je w portfelu nieco dłużej. Udało mi się także po drodze całkiem trafnie skorzystać z korekty i dokupiłem trochę jednostek. Problem jednak był taki, że w lipcu, kiedy fundusz zanotował największe spadki, ja byłem poza domem i bez dostępu do internetu (pamiętaj: nigdy nie zostawiaj otwartych pozycji jeśli nie jesteś w stanie ich monitorować!). Po powrocie miałem nadzieję, że kurs odbije do góry. Odbił, ale nie za dużo i sprzedałem jednostki na drugiej górce. Stopa zwrotu z drugiego podejścia: 9,64%, a teoretycznie mogło być dużo lepiej.

Wnioski

Wnioski, jakie mi się nasuwają analizując moje pierwsze inwestycje są następujące:

  • Brak planu – opierałem się na emocjach i opiniach innych ludzi (blogi, artykuły w prasie czy komentarze na forach), podejmując nieprzemyślane decyzje
  • Nieznajomość swojego profilu inwestycyjnego – teraz już lepiej wiem, jakie inwestycje najbardziej pasują do mojej osobowości. Długoterminowe inwestycje bez jakichkolwiek transakcji w ich trakcie nie są dla mnie. Transakcje wolę zawierać częściej. Oczywiście mam świadomość, że te preferencje będą się zmieniać w czasie, razem z rozwojem mojej osobowości. Na razie jest jak napisałem.
  • I najważniejszy chyba wniosek: Nie zostawiaj otwartych pozycji jeśli nie jesteś w stanie ich na bieżąco monitorować!

A Wy jakie macie doświadczenia z inwestowaniem w fundusze? I jak Wam się w ogóle podoba treść bloga? Zapraszam do podzielenia się uwagami w komentarzach.

Edit: Tutaj można przeczytać moje dalsze perypetie z funduszami.

  • Rafał
    lip 8th, 2009 @ 19:52 | #1

    Ciekawie się zaczyna, napewno będę na bieżąco czytał bo sam stoję przed wyborem efektywnych metod inwestowania :)

  • investor_ts
    lip 9th, 2009 @ 13:37 | #2

    “Lepszy wynik osiągnęlibyśmy inwestując samodzielnie na rynku akcji, dobierając akcje tak, aby odwzorować strukturę indeksu WIG20.”

    Hmmm… ja bym raczej powiedział, że gdybyśmy mogli odwzorować strukturę indeksu to moglibyśmy osiągnąć lepsze wyniki. Niestety w praktyce to nie jest takie proste przynajmniej do czasu az sie nie pojawia fundusze indeksowe, ETF, etc.

    Wiekszosc mysli ze aktywnie inwestujac osiagna wyniki lepsze od funduszy. Niestety prawda jest taka ze wiekszosci nie udaje sie osiagnac nawet takich miernych wynikow w dlugim okresie. Tak wiec smiem twierdzic ze roznica pomiedzy inwestowaniem w fundusze (strategia buy&hold) a inwestowaniem na wlasna reke istnieje, ale z niekorzyscia dla wlasnej reki :)

  • lip 9th, 2009 @ 14:22 | #3

    Też jestem sceptycznie nastawiony do funduszy inwestycyjnych. Jeśli w nie inwestuję to tylko w trzech przypadkach:
    1.Fundusze pieniężne
    2.Fundusze obligacji(dla małych kapitałów)
    3.Fundusze inwestujące w obszarach do których nie mamy bezpośredniego, łatwego dostępu – zagraniczne, wyspecjalizowanych rynków.

    A co do strategii kup i trzymaj to bije ona na głowę najlepsze fundusze polskiego rynku akcji. Pozdrawiam.

  • lip 9th, 2009 @ 20:38 | #4

    @Investor:
    Słuszne spostrzeżenie. Żeby odwzorować WIG20, trzeba mieć sporo pieniędzy. Ale niekoniecznie musimy odwzorowywać go wiernie, możemy np. ograniczyć się do kilku spółek, które mają największy wpływ na ruchy indeksu – wtedy będziemy mieli przybliżone wyniki do wyników WIG20.
    Myślę, że w przypadku porównania wyników inwestowania poprzez fundusze z inwestowaniem na własną rękę, jest to kwestia głównie psychologiczna. Jeśli inwestując na własną rękę zastosowalibyśmy taką samą strategię jaką stosowaliśmy dla funduszy (np. buy & hold), wyniki byłyby zbliżone, jeśli nie lepsze od wyników funduszy.
    Inna sprawa jest taka, że każdy początkujący inwestor czując wolność wyboru w przypadku inwestowania na własną rękę, będzie próbował zakozaczyć i grać bardziej ryzykownie, a to wiadomo jak się kończy.

  • lip 9th, 2009 @ 20:48 | #5

    @Arek:
    Potwierdzam – jest sens inwestować przy pomocy funduszy w przypadku gdy samodzielne inwestowanie wiąże się z różnymi trudnościami (potrzebna wielkość kapitału, kwestie podatkowe, itp.). Natomiast w pozostałych przypadkach nie ma według mnie sensu korzystać z funduszy.

    Sam być może w dalszej przyszłości zainteresuję się takimi specjalizowanymi funduszami, w ramach dywersyfikacji portfela…

Zostaw komentarz

XHTML: Można używać następujących tagów: <a href="" title=""> <abbr title=""> <acronym title=""> <b> <blockquote cite=""> <cite> <code> <del datetime=""> <em> <i> <q cite=""> <strike> <strong>